Z jednej, pierwszej kozy, wyrosło całe stado
Wszystko zaczęło się od jednej kozy. To był prezent od mamy, Małgorzaty, dla mnie i moich trzech młodszych braci. Miała dać nam po prostu zdrowe mleko. Wtedy jeszcze nikt z nas nie myślał, że to początek czegoś większego.
Rodzice wcześniej zajmowali się hodowlą świń, ale życie napisało inny scenariusz i musieli szukać nowej drogi. Pewnego dnia tata, Roman, wrócił z zebrania hodowców z nową myślą: a może by tak kozy i własne sery? Postanowili spróbować. Zaryzykowali.
I tak, z tej jednej, pierwszej kozy, wyrosło całe stado. Dziś wypasamy je na naszych łąkach nad rzeką Budkowiczanką, na terenie chronionym Natura 2000. To nasza duma. Czyste powietrze, naturalna trawa, siano, owies – to wszystko sprawia, że mleko od naszych kóz ma wyjątkowy smak i wartość. To z niego mama, która jest sercem naszej serowarni, wyrabia sery. Ona jest od czaru w kuchni, a tata – od czułej opieki nad zwierzętami.
Leave a comment